Translate

poniedziałek, 24 listopada 2014

Sobotni poranek zaczął się zimowo. 
No cóż podróż zaplanowana trzeba jechać. Gdańsku nadjeźdźamy.
Choć wstawało się dość łatwo to potem chciał się się spać.


Następny etap Warszawa. 
Stadion jest i pogoda na szczęście jesienna.

Pomagał nam  gps.

Po drodze jeszcze zakup stołu do masażu ;)

A  stamtąd trzeba dojechać do autostrady więc po drodze mieliśmy Golub.



I prosto do celu....

A niedziela to powroty przez Warszawę;)


poniedziałek, 10 listopada 2014

Kolejne piękne......ciało. Sztuką  jest dla mnie codziennie coś innego.....dzisiaj przyciąganie włączam na maksa....Polska to za mało hihihii. Ale na początek....hmmm...